You are viewing alex_s9

< Rewind | 0 - 20 |  
silent hallucination [userpic]

Reading list 2014

[sticky post] January 2nd, 2014 (01:55 am)
Tags:

On the radio:: Jónsi - Where No One Goes | Powered by Last.fm


I got an account on Goodreads last year and while it's an excellent thing to keep lists of books I feel as if this reading list is more personal.

1. Gillian Flynn "Zaginiona dziewczyna"
2. Pamela Dean "Tam Lin"
3. Helen Fielding "Bridget Jones: Mad About a Boy"
4. Mark Haddon "Dziwny przypadek psa nocną porą"
5. Connie Willis "Śmierć na Nilu"
6. Elizabeth Moon "Prędkość mroku"
7. Frances Hodgson Burnett "Mała księżniczka"
8. Naomi Novik "Próba złota"
9. James Dashner "Więzień labiryntu"
10. James Dashner "Próby ognia"
11. Boel Westin "Tove Jansson. Mama Muminków"
12. Jeffrey Eugenides "Przekleństwa niewinności"
13. Chris Cleave "Między nami"
14. Kathryn Stockett "Służące"
15. James Dashner "Lek na śmierć"
16. Julian Barnes "Cytrynowy stolik"
17. Marta Kisiel "Nomen omen"
18. Valerie Lawson "P.L. Travers. To ona napisała Mary Poppins"
19. Ernest Cline "Ready Player One"
20. Jean Webster "Tajemniczy opiekun"
21. Jean Webster "Dear Enemy"
22. Jean Webster "Patty"
23. Sarah Lotz "Troje"
24. Ann Leckie "Ancillary Justice"
25. Zadie Smith "Londyn NW"
26. Marta Kisiel "Dożywocie"
27. Sarah Addison Allen "Królowa słodyczy"
28. Margaret Atwood "Oryks i derkacz"
29. Reif Larsen "Świat według T.S. Spiveta"
30. Elizabeth Gaskell "Panie z Cranford"
31. Margaret Atwood "Rok potopu"
32. Nnedi Okorafor "Akata Witch"
34. Fannie Flagg "Święta z kardynałem"
36. Joan G. Robinson "When Marnie Was There"
37. Catherynne M. Valente "The Girl Who Circumnavigated Fairyland in a Ship of Her Own Making"
39. Lucy Maud Montgomery "Błękitny zamek"
40. Radek Rak "Kocham cię, Lilith"

silent hallucination [userpic]

Bye, bye, 2013

December 31st, 2013 (09:55 pm)
Tags:


The thing is, half my blogging friends are busy summing up their popcultural experiences that have happened last year and I'm kind of meh about it. I had my share of it, yes, but when I think about them now, I rather keep it to myself. What's more, I feel that my private, family life was far more important this year, and I don't share it on my other blog or FB much. With second pregnancy and moving houses and so many illnesses and even few deaths, it's been a rather rough year. And I don't make New Year's resolutions as a rule, but I feel this year I have to make at least one:

I'm gonna try to have friends instead of only calling people that.


It's important and I made a mistake that's not to be repeated.

I'm not going to Loncon3 (it's almost official), which means no going to London at all next year. Oh well, I'll manage, that's not the end of the world. Besides, I imagine I'll be rather busy. I don't expect much from next year, tbh, I just want it to be peaceful and maybe we could sell our old flat, hm?

silent hallucination [userpic]

Teen Wolf fic recs

December 31st, 2013 (11:36 am)


As usual, this post is mostly for me to remember the good fics I read. All are Derek/Stiles and I'm not even sorry. This post will be updated with more recs in the future.

Read more...Collapse )

silent hallucination [userpic]

Teen Wolf fic recs part 2

December 31st, 2013 (08:26 am)
On the radio:: The Lion King cast - Endless Night | Powered by Last.fm



Read more...Collapse )

silent hallucination [userpic]

Teen Wolf fic recs part 3

December 31st, 2013 (07:49 am)


Read more...Collapse )

silent hallucination [userpic]

Podsumowanie świąt

December 26th, 2013 (02:50 pm)
Tags:


Które w tym roku wyjątkowo się udały. Wigilię zorganizowaliśmy u nas, bo nowe mieszkanie, poza tym ogólna sytuacja rodzinna była bardzo niepewna. Każdy coś zrobił do jedzenia, były obie mamy, Łucja i Michał z żoną. Nerwów nie było. Mogłabym sobie życzyć lepszej atmosfery (i lepszej choinki, nasza jest okropnie brzydka, łysa i krzywa, ale i tak ją kochamy) i może trochę mniej sprzątania (dzięki zmywarce było bardzo łatwe), ale barszcz był pyszny, takoż grzybowa, a rybna nadal stoi w lodówce. Jestem hobbitę, lubię mieć pełną lodówkę. Ja upiekłam trzy rewelacyjne ciasta, piernik, sernik i makowiec, piłam nawet kompot z suszu i po raz pierwszy od lat lepiłam papierowy łańcuch.

Mam też wrażenie, że wszyscy się mniej więcej z prezentów ucieszyli (najbardziej chyba Dominika, która dostała Lady Grey). Maciuś dostał kolejkę elektryczną i go zachwyciła, zachwycił go też muzyczny traktor dla dzieci o wiele mniejszych. Mam tylko wrażenie, że tych prezentów dla niego było zbyt dużo, ja ich nie ogarniałam, a co dopiero trzylatek.

Ja sama dostałam:
- "żółtego" Blacksada
- plakat Victory to the Daleks
- plakat Katowice
- książkę "Pokolenie Ikea" (aluzja jakaś?)
- kosmetyki Yves Rocher (oddałam mamie, mam jakieś alergie ostatnio)
- śliczną materiałową choinkę (uwielbiam dekoracje świąteczne)
- "Pacific Rim" na DVD
- kosmetyczkę i torbę z Oriflame (nie da się uciec!)
- wachlarz
- herbatę Hollyłódzką
- napoje kakaowe
- dzbanek z filtrem
- fioletowe kolczyki, które mnie uczuliły
- pół kilo pekanów.

Czyli nie było źle.

BBC zafundowało nam w czasie kolacji wigilijnej 7 cudownych minut "Sherlocka", co było o tyle zabawne, że rano nam odbiło na FB i stworzyłyśmy "Lestrade the Musical".

1497736_648980865147751_1917493956_n

Wieczorem przyjechała Dominika i oglądaliśmy "Rzym" (jaki to znakomity serial).

Drugiego dnia świąt wpakowaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy do Bielska, z przygodami, bo wiał halny, tak mocny, że zwiewało nas z drogi. Serio, nawet orkan Ksawery nie był taki silny. Zabrałam ze sobą próbki ciast, i śledzie, i ćwikłę, bom wredna. :D

Dostaliśmy też drugą partię prezentów, Miś np. sweter z nosem bałwanka, jeden z tych obciachowych świątecznych, rewelacyjny.

Ja dostałam:
- sherlockowy kalendarz na rok 2014
- pisadło do komórki z Union Jackiem
- "Ziemiomorze" w kształcie cegły
- wymarzone, ciężkie, stare bombki (niespodzianka świąt!) z napisem Noel i Mikołajami
- rajstopy, które zaraz się popruły
- kolczyki ręcznie robione (ale po wigilii bałam się zakładać)
- matę silikonową.

prezenty

A w skrzynce czekała jeszcze kartka od snjoflyga , z lisem. Po świętach zaś przyjdzie "Deadline" Miry Grant.

Obejrzałam też trochę pierwszej części "Narnii" i bardziej mi się spodobało niż kilka lat temu. Obejrzałabym coś jeszcze, np. "Jane Eyre" z Ruth Wilson, ale Maciuś okupuje telewizor, ucząc się filmów studia Ghibli na pamięć.

W zastępstwie obejrzałam "The Time of the Doctor" i mi się podobało (recenzja jest na drugim blogu), a teraz zajadam barszcz i ciasto i czekam na "Death Comes to Pemberley", głównie ze względu na odsadę.

A wy?

silent hallucination [userpic]

Lista potencjalnych prezentów

December 1st, 2013 (02:10 pm)
Tags:




1. Mira Grant "Przegląd końca świata: Deadline" (tradycyjny druk)
2. Ta duża choinka.
3. Epuby: "Wołanie kukułki" Galbraitha i "Zaginiona dziewczyna" Gillian Flynn.
4. Ten plakat.
5. Te kolczyki.
6. Formy do czekoladek w kształcie TARDIS i daleka.
7. Działający aparat fotograficzny.
8. Ta lampa - sztuk dwie.
9. Fotel Strandmon z podnóżkiem, granatowy.
10. Stare bombki szklane.
11. "Nigella ucztuje"
12. Ten obraz.
13. Kapcie rozmiar 38, idealnie z wzorem norweskim.
14. Ten szal.
15. Lampa Ziggi, idealnie w kolorze fioletowym.
16. Piąty tom Blacksada.

silent hallucination [userpic]

Do you want a Christmas card from me?

November 11th, 2013 (12:15 pm)


I feel like sending a lot of Christmas cards this year, so if you want to get one, leave your address in the comment below. All comments are screened.

celtic-christmas-card-JTW-large


(this is a repost to advertise this more)

silent hallucination [userpic]

Christmas cards

October 18th, 2013 (05:48 pm)


I feel like sending a lot of Christmas cards this year, so if you want to get one, leave your address in the comment below. All comments are screened.

celtic-christmas-card-JTW-large

silent hallucination [userpic]

(no subject)

August 16th, 2013 (12:02 pm)




So you remember that a few months ago I wrote about helping my friends who need money by paying them to do stuff for me (like lasagne, yummy). I have money, they need money, I want what their skills can produce, it’s really simple.

Well, it turns out I’m temporarily bankrupt. Fortunately I paid almost all the bills in advance but the money runs low so I asked a friend who was in financial trouble about four years ago to give me back the money I paid her then for a painting I never got. I didn’t ask for the whole amount as well, not to mention the cost of materials I paid for back then as well. I thought it to be a simple request.


Guess what I was met with? Hostility and denial.

In the end I borrowed the money from someone else, so I could buy food until my paycheck comes in. But hey, who would have thought that you really get to know who’s a true friend when you’re in trouble.

(This whole rant is not something I’d normally do, but hey, I’m hormonal and I feel vindictive, so there.)

silent hallucination [userpic]

Pogrzeb św. Odilona

June 3rd, 2013 (07:06 pm)
Tags:


Byłam na wycieczce we Lwowie, nie był to najlepszy wyjazd w moim życiu i niniejszym postanawiam, że moja noga na Ukrainie więcej nie postanie, ale warto było pojechać dla jednego momentu zachwytu sztuką.

Znacie to uczucie, kiedy stajecie przed rzeźbą, obrazem czy zdjęciem i ogarnia was chwytający za gardło zachwyt i chcecie, by ta chwila trwała? No więc ja tak miałam w katedrze ormiańskiej, gdy zobaczyłam malowidło ścienne zatytułowane Pogrzeb św. Odilona.

Read more...Collapse )

silent hallucination [userpic]

POLSKIE FRIENDING MEME

May 20th, 2013 (02:08 pm)


silent hallucination [userpic]

Co Alx robi, jak nie pisze blogów

April 25th, 2013 (10:02 pm)
Tags:

On the radio:: Deacon Blue - Here I Am in London Town


Bo że tego nie piszę, to widać dosyć wyraźnie, ale ostatnio nie chce mi się nawet nic dłubać przy FGttG - i tak sobie myślę, że albo z tego coś dobrego wyjdzie, albo blog skończy swój krótki żywot (bo spójrzmy prawdzie w oczy, dwie pozostałe autorki są tam właściwie nominalnie). Trochę mi głupio, zwłaszcza jak stali czytelnicy sprawdzają uparcie w okolicach weekendu, czy przypadkiem nie ma nowej notki, co widzę po skoku w statystykach. Na tę chwilę jednak nie mam nawet planów wpisowych oprócz dokończenia dwóch czy trzech rozgrzebanych tekstów.

Sporo za to czytam, bo jeżdżę dużo autobusami, bo dziecię choruje w domu z ojcem. Ergo, ojciec mnie nie wozi samochodem. Prawie nic nie oglądam, bo w końcu się zmobilizowałam, załatwiłam fachowców, kupiłam materiały i wreszcie trwa remont, co to się rok odgrażałam, że będzie, a w końcu się rozmyślałam (efekt okresu depresyjnego, teraz jest maniakalny, więc w jednym z pokoi na ścianach będzie ciemnogranatowa tapeta, bo uznałam, że to świetny pomysł) - więc jak wracam do domu z pracy, to głównie pilnuję, by chore, nieszczęśliwe dziecię nie piło mleczka (aka białej emulsji) czy nie wdychało oparów unigruntu - już widzę, że zaległości serialowe będą epickie, oh well.

Żeby zaś nie było tego wszystkiego za mało, kupiliśmy w zeszły weekend bilety do Londynu. Było to nasze trzecie podejście do tematu, musieliśmy zmienić hosta na studentkę forensics (nie macie pojęcia, jak mnie to cieszy), ale w końcu się udało. Mamy już bilety na "The Lion King" (co prawda nie w czwartym rzędzie, tylko w szesnastym, buu), bo w 2011 zobaczyłam przypadkiem zupełnym kostiumy do tego musicalu w V&A Museum i strasznie mnie zafrapowały (spodobały mi się chyba nawet bardziej niż sklep z pamiątkami :D). Poza tym Julie Taymor, nie lubię jej filmów, ale ten spektakl zbierał same dobre recenzje, się zobaczy. W każdym bądź razie wiedziałam, że pójście na "Króla lwa" jest jednym z głównych celów wyjazdu, drugim jest oczywiście zobaczenie w końcu polecanego przez wszystkich przy każdej okazji Museum of London i kupienie pewnego albumu o tym mieście, bo ciągle o nim myślę. Mam też gotową listę zakupów do Forbidden Planet: jedna książka, jeden plakat do TOSa i jeden lunch box, ha ha ha, mnie samą to śmieszy; na szczęście lecimy z jedną (słownie: jedną) sztuką bagażu, ale za to max 32 kg bez dopłat (suck it, Ryanair!), więc mogę nawet wozić cheddar z Borough Market na gomółki, jak się uprę.

Zaś dwa dni temu odkryłam, że ta "Burza" w The Globe, co cały tumblr o niej piał, że Colin Morgan gra Ariela, ma przede wszystkim Rogera Allama jako Prospera, i sama myśl o tym monologu wygłoszonym tym głosem spowodowała u mnie krótkie spięcie synaps. A że do The Globe też się przy okazji każdej wizyty wybieramy (raz nawet chcieliśmy z teściami specjalnie z tej okazji się do Lądynu wybrać i wypożyczyć sobie poduszki za pensa, bośmy wszyscy wielkimi fanami "Shakespeare in Love"), to uznałam, że to się świetnie wszystko składa. Po czym odkryłam, że akurat na jedyny możliwy spektakl bilety są wyprzedane. Znaczy się są wyprzedane na jakieś pięć spektakli w sumie i miedzy innymi ten 29 czerwca. Najpierw wpadłam w czarną rozpacz, ale potem stwierdziłam, że faza maniakalna do czegoś zobowiązuje i postanowiłam sprawdzić wszystkie miejsca na wszystkich poziomach galerii - niestety obsługa teatru się nie pomyliła, miejsc wolnych siedzących nie było, ale odkryłam, że nadal można było kupować stojące "na płycie" za 5 funtów od łeba plus opłata za program plus opłata za rezerwację. Piszę o tym, bo może się ta wiedza komuś jeszcze przydać - jak The Globe pisze, że bilety są wyprzedane, to ma na myśli tylko miejsca siedzące. A jak ktoś kupuje bilety w okresie dłuższym niż tydzień przed spektaklem, to w dodatku The Globe mu je wyśle pocztą do miejsca zamieszkania (trzy tygodnie, jeśli mieszka się overseas). Bo tak. W kasie może je odebrać tylko osoba, która zapłaciła kartą i tylko mając tę kartę ze sobą. Whatever, mam to w nosie, bo w sobotę 29 czerwca, o godzinie 14 czasu lokalnego będę obcować z absolutem przez trzy bite godziny na stojąco. Mam nadzieję, że nie będzie padać. I że upał nie będzie zbyt dotkliwy.

Oprócz tego plan mamy raczej luźny; ponieważ mieszkamy tym razem w Limehouse, skupimy się pewnie na okolicach Greenwich, może wysiądziemy w Canary Wharf, chciałabym też zobaczyć Spitafields Market, Covent Garden (nigdy tam nie byłam, a teraz mam sporą chęć dzięki Aaronovitchowi) i Hammersmith, bo przy okazji czegoś z Mirandą Hart widziałam zdjęcia and they were pretty. I może spacer wzdłuż kanałów, hmm, sporo mam tych pomysłów na spędzenie czasu w Lądynie. I piwo ze znajomą. Oh well.

silent hallucination [userpic]

When you have a baby

April 7th, 2013 (06:49 pm)
Tags:


You're not told, at any moment, that you may spend two consecutive weekends at ER, for totally different reason. Apparently, that's what children do, they wait for the weekend, and then they get sick, sneaky bastards. Come Monday, they're perfectly healthy again.

Such fun.

silent hallucination [userpic]

Zagospodarowanie resztek

March 20th, 2013 (06:02 pm)
Tags: ,


Okazuje się, że dwa duże płaty łososia to aż za wiele ryby na trzy osoby, nawet jak się mięsko pysznie zamarynowało, to jednak żołądki mają ograniczoną pojemność, więc stanęłam przed problemem. Postanowiłam więc poprawić jedno z swoich najgorszych kulinarnych wspomnień, czyli shepherd's pie z rybą zjedzony w knajpce w Cobh.

Cobh to najgłębszy naturalny port w Europie. Słynie głównie z tego, że to właśnie tam przywieziono rozbitków z Titanica i Lusitanii, więc możecie sobie mniej więcej wyobrazić, jaką atmosferę ma miasteczko. Anyway, niesłusznie myśląc, że skoro Irlandia jest wyspą, to pewnie świetnie przyrządzają ryby, zamówiłam bodajże dorsza zapiekanego w ziemniakach. Podano mi bardzo gorącą potrawę w aluminiowej, jednorazowej brytfance, przyprawioną, tak na kubeczki smakowe, tylko szczyptą soli. No więc okazuje się, że ziemniaków przyrządzać też się nie nauczyli na tej zielonej wyspie. Danie było niesmaczne, w dodatku na stole nie było absolutnie żadnych przypraw.

Moja wersja zawierała zimne mięso upieczonego w własnym sosie łososia atlantyckiego, zamarynowanego w pieprzu, soli, tymianku, koperku i soku z cytryny oraz oliwie z oliwek przez co najmniej dwie godziny. Do tego ugotowane z solą ziemniaki, przeciśnięte przez praskę, które doprawiłam słodkim koncentratem pomidorowym (żeby dodać smaku, ale też żeby całość nie była zbyt sucha). Przygotowałam kokilki, smarując je oliwą z oliwek, ale pewnie można też oliwę lub masło wmieszać do ziemniaków. Układałam warstwy: ziemniaki, ryba, ziemniaki, na górę można dać ser żółty lub pietruszkę zieloną, jak ktoś lubi. Zapiekać w piekarniku w temp. ok. 180C, przez 15-20 minut (zależy, jak bardzo zbrązowiałe ziemniaki lubicie), podawać z surówką, np. z białej kapusty. Szybkie i pyszne.

silent hallucination [userpic]

Reading list 2013

January 1st, 2013 (03:57 pm)
Tags:


I think it's a good idea to come back to this.

1. J.K. Rowling "Trafny wybór"
2. Stephen Chbosky "Charlie"
3. Antologia "Pożądanie"
4. Sophie Dahl "Apetyczna panna Dahl"
5. Terry Pratchett "W północ się odzieję"
6. Terry Pratchett "Straż nocna"
7. Olga Rudnicka "Natalii 5"
8. Glen Duncan "Ostatni wilkołak"
9. Ben Aaronovitch "Rivers of London"
10. Ben Aaronovitch "Moon Over Soho"
11. Martha Grimes "Zajazd Jerozolima"
12. Stanisław Lem "Kongres futurologiczny"
13. F. Scott Fitzgerald "Wielki Gatsby"
14. Antologia "Ścieżki wyobraźni"
15. "Enchanted Glass" Diana Wynne Jones
16. Antologia "Chicks Dig Time Lords"
17. Ben Aaronovitch "Whispers Underground"
18. Hanna Ożogowska "Chłopak na opak"
19. Neil Gaiman "Ocean na końcu drogi"
20. Jo Walton "Wśród obcych"
21. Alan Bradley "Speaking From Among the Bones"
22. Anna Kańtoch "Tajemnica diabelskiego kręgu"
23. Ali Harris "Miracle on Regent Street"
24. China Mieville "Ambasadoria"
25. Piotr C "Pokolenie Ikea"
26. Neil Gaiman "Na szczęście mleko..."

silent hallucination [userpic]

Wymyśliłam deser

December 17th, 2012 (06:37 pm)
Tags: ,


I jest to najlepszy deser na świecie, bo smaczny i prosty i mój wymyślony, i byłam tak szczęśliwa, jak wreszcie zaczęłam wychodzić z choroby i nie tylko zaczęłam czuć zapachy i smaki, ale również być w stanie je sobie wyobrazić (w trakcie choroby ta umiejętność u mnie zanikła) i w rezultacie poszłam na całość i nie żałuję.

A przepis wygląda tak:

Dojrzałego ananasa obrać. Takiego z puszki porządnie odsączyć z syropu. Pokroić w drobną kostkę. Kostkę półtłustego twarogu wymieszać ze śmietaną (w moim wypadku 30%, ale pewnie jogurt naturalny też zda egzamin), doprawić do smaku miodem i kardamonem (piszę "do smaku", bo ja lubię dużo kardamonu, ale to może być odosobniona preferencja, a raczej wolę mało słodkie desery - także wszystko dodałam "na oko") i zmiksować. Przełożyć do miseczek/salaterek, na wierzch położyć ananas, podawać od razu (jeśli chcecie podawać później, to też się da, tylko ananas należy dodać przed samym podaniem, odsączony).

silent hallucination [userpic]

Neverending list of things I want: posters

December 10th, 2012 (10:55 am)
Tags:


I found this seller on allegro and I want to have at least half of the posters he offers. The best ones are these:

Read more...Collapse )

But how do I decide? Do I want a composition of Wroclaw, Poznan and Gliwice, or maybe Fiddler on the Roof combined with My Fair Lady (I really like the colour of this one) or maybe just Katowice (it is funny and looks vintage)? How?!?

silent hallucination [userpic]

Happy Birthday!

November 24th, 2012 (12:09 pm)
Tags:


I hope you have a good day, pufcio !

silent hallucination [userpic]

Question

November 20th, 2012 (02:36 pm)
Tags:


Can any of you identify this fabric?



Thanks in advance.

< Rewind | 0 - 20 |