Home
< Rewind | 0 - 20 |  
silent hallucination [userpic]

IT'S TODAY!

November 25th, 2009 (05:28 pm)
Tags: ,




And this baby plus two more episodes, and we won't see anything new from Glee department until 13th April 2010. It sucks.

silent hallucination [userpic]

Music Again & other songs

November 23rd, 2009 (07:52 pm)
Tags: ,

On the radio:: Adam Lambert - Music Again | Powered by Last.fm


Dziś dzień zaczęłam od słuchania albumu Adama Lamberta w porannym autobusie. O 6.00 rano człowiek jest trochę zaspany i gdy usłyszałam pierwszą piosenkę, to aż sprawdziłam katalog na odtwarzaczu, bo zabrzmiało zupełnie jak The Darkness, łącznie z falsetem. Jednak Adam Lambert, hmmm.

Dopiero teraz wróciłam do domu (kolejny długi dzień w pracy), ale mój słuch mnie nie zawiódł: to jest piosenka Justina Hawkinsa z The Darkness. Bardzo fajna zresztą, jak i cały album (może oprócz pościelowych utworów: znaczy się fajne są, ale ja chcę tańczyć). Osobiście uważam ten album za zadośćuczynienie za drugi pełnometrażowy album Miki, który jest miałki. Adam Lambert staje na wysokości zadania i przez pewien czas pozostanie na mojej tapecie.

A For Your Entertainment brzmi jak hymn mojego aktualnie ulubionego pairingu. :D



Nie jestem w stanie zidentyfikować do końca, z czym kojarzy mi się Whataya Want Form me, ale coś w klimatach Creeda albo tych zespołów, które nagrywały OST do Shreka i Spidermama, czyli Eels itp. Strut jest jedną z moich ukochanych piosenek na płycie i jeśli Adam faktycznie napisał ją sam, to niech robi takich więcej. Podobnie z Soaked, chociaż tutaj mam bardzo mocne skojarzenia z Rufusem Wainwrightem śpiewającym temat do Jamesa Bonda. Y'know, gdyby Rufus śpiewał temat do najnowszego Jamesa Bonda. Sure Fire Winners się urwało z najlepszej epoki disco w latach 80-tych i za to je uwielbiam. A Loaded Smile nie powstydziłoby się nawet Scissor Sisters. If I had You mam fajne momenty o eyelinerze, ale ogólnie tekst miałki: taki dance'owy kawałek. Konia z rzędem temu, kto mi powie explicite, do czego nawiązuje Pick U Up, bo sama wpadłam tylko tylko na Limahla. Broken Open jest jak stare DM. I jedyna ballada, która mi się podoba bardzo, czyli Time For Miracles, bo głos Adama brzmi czasami jak głos Skin z Skunk Anansie (czy ktos ich jeszcze pamięta?)

silent hallucination [userpic]

Glee 1x11 preview (SPOILERS)

November 22nd, 2009 (06:32 pm)
Tags: ,


It looks a killer episode again, after last week's mellow drama:

silent hallucination [userpic]

Adam Lambert is back

November 22nd, 2009 (04:03 pm)
Tags: ,


I didn't like the other song from his debut album, but this one is ass kicking in music and lyrics departments. it vaguely reminds me of those 90s rock bands that were still heavily inspired by the 80s but refused to acknowledge. And it's made for dancing!

silent hallucination [userpic]

I don't care (EDITED)

November 22nd, 2009 (11:30 am)
Tags: ,

On the radio:: Glee Cast - Rehab | Powered by Last.fm


I was going to write about:

1. how "Moon" is the best sci-fi movie this season,


Becuase, duh, "District 9" sucked for me. But "Moon" is awesome, and a Sam Rockwell feast, because he almost carries the sheer weight of this movie alone, with a little support of Kevin Spacey's voice (and boy, if it isn't the greatest twist on bad robots theme so popular in sci-fi). Also, when the movie becomes a tale about freedom, it isn't moralistic. There's a touch on mental illness, which is always a pleaser for me, and you really should watch the movie yourself to see how awesome it is.

2. and how much Mark Salling rocks

Guh, Mark in a suit... It is quite self-explanatory, right?

3. and how little the 10th episode of "Glee" rocked,

Am I really the only one who loved the 9th episode for bits and then was disappointed by the 10th? It had so much potential and then it didn't rocked. Sure, Quinn's parents were awesome, but not in a satirical way that Sue Sylvester is, but too much realistic for my comfort. I don't want "Glee" to turn into some kind of high school drama! Finn had his moments, though.

4. and how the world is clearly ending, because my mother-in-law sent me a nice email,

And she said "Thank you" in it...

5. and how "Forever Summer" has the worst pictures of food ever,
6. and how Mary Ford gives the best recipes for cakes ever,


Nigella and I aren't on speaking terms right now. The recipes are fabulous but the pictures make me wanna puke. No, really, the colours are awful, composition is awful, and it kind of ruins the whole book. Two other of those cookbooks I bought are awesome in this matter, with beautiful pictures, and the one about cakes is going to be my personal favourite for a long time, for it provides many wonderfull recipes I'm so going to try out (and then have an excuse for buying more new clothes, as I keep putting on weight) :D.

but I don't really care much about anything right now.

I'm blah at the moment and enjoying it fully. :D

silent hallucination [userpic]

Third gender

November 19th, 2009 (05:25 pm)
Tags: ,

On the radio:: Lea Michele & Chris Colfer - Defying Gravity | Powered by Last.fm


My mp3 player started off with Jethro Tull's "Trying To Be" (...not what we seem...) this morning, when I sat down to writing this post.. This week's been a nightmare so far, with that flu pandemia we're missing a lot of teachers and instead of four lessons a day I was conducting like seven lessons a day. Add my cooking projects and Eurocon meetings, and I'm knackered. And there are still so many things to do every day and that means I can't take my naps in the afternoon. I started taking iron tablets just to feel less tired, we'll see if that helps. Other than that, this November is perfect, warm and mostly sunny, and everyone is so nice, there's no sign of my usual autumnal depression.

Anyway, the mornings are the only parts of the days when I've got some time to think and then write about something on the bus to work (thank God for traffic jams, when the bus stops shaking). I don't read books - most of the time I find them challenging - so I turned back to fanfiction. It's easier to follow. I already recced two stories earlier this week; there's one more I enjoyed thoroughly, but I'm a bit ashamed to rec it because, well, it is a kind of story I usually read past midnight, at a time when I'm particularly, what's the word, susceptible, gullible? to those stories where a tragic event makes one character realise he has some feelings for the other character. Akhem.

But that's not what I wanted to write on today's morning, I wanted to write about third gender, but what you need to know is that this urge was ignited by a very bad fanfiction. And when I say it's bad, I really mean it. It's so bad I thought about ripping it apart by writing a scathing commentary but then I decided it wasn't worth it. However, it addresses some issues worth discussing.

Third gender )

silent hallucination [userpic]

Brednie językoznawcze

November 15th, 2009 (02:49 pm)
Tags:


Zgrabny żarcik językowy z jednego z wcześniejszych postów uzmysłowił mi po raz kolejny, jaką szczęściarą byłam rodząc się w Polsce. Bo jeśli rację ma Noam Chomsky i faktycznie istnieje jakieś uniwersalne neurologiczne narzędzie do "łapania" języka (language acquisition device), która zanika w okolicach piątego roku życia, to czyż nie lepiej go było użyć do nauki koszmarnego języka polskiego niż, dajmy na to, o wiele prostszego języka angielskiego?

Read more... )

A na koniec anegdota z mojego własnego życia. Pamiętacie ten sztandar, na którym bodajże Konopnicka pracowicie wyhaftowała hasło "Żywią i bronią"? Osobiście dopiero w liceum zorientowałam się, że to dwa czasowniki, a nie rzeczowniki. Do tego momentu mój umysł od czasu do czasu zaprzątała niespokojna myśl, co to jest ta żywia...

silent hallucination [userpic]

Nigella strikes back

November 14th, 2009 (12:34 pm)
On the radio:: Flogging Molly - The Seven Deadly Sins | Powered by Last.fm


W piekarniku znowu tarta jabłkowa (poważnie rozważam założenie nowego bloga poświęconego li i wyłącznie zdjęciom jedzenia), a ja buszuję po allegro, nie zważając na debet. Khem.

Otóż w kategorii książek po angielsku znajduje się podkategoria nazwana Zestawy, która spowoduje moje dosyć brutalne zejście z tego padołu łez, gdy tylko mój mąż odkryje, gdzie wyciekają pieniądze z konta. Ale zestawy mają poważne zalety. Po pierwsze, są tanie. Zwykle nie przekraczają 10 złotych za kilkanaście książek. Pewnie, że większość to głupie romanse lub nieczytane przez nikogo sensacje, ale... No właśnie, tu pojawia się druga zaleta: czasami wśród chłamu kryje się perła. Wczoraj przejrzałam cała kategorię i znalazłam jedną Marthę Grimes w otoczeniu Jane Austen, jedną DWJ (ale to było "Charmed Life", więc odpuściłam) oraz, TADAM, Nigella's Forever Summer, o tu, które oczywiście zakupiłam. Wraz z pięcioma innymi książkami kucharskimi. :D

Obejrzałam też, dzięki serwisowi youtube.com, całą Świąteczną kuchnię Nigelli, ale z uwagi na piękną pogodę nie czuję, jak w zeszłym roku, niepowstrzymanej konieczności natychmiastowego pieczenia pierniczków. W zeszłym roku w tym czasie już planowałam menu wigilijne i słuchałam na okrągło Trans Siberian Orchestra, a w tym nadal zajmuję się przetworami (dynia i kolejna porcja pigwy, plus papryka, grzyby, jabłka i buraczki od mamy) i słucham Flogging Molly (Damien Rice, T.? Ja przy nim usypiam, a Submarines ma na mnie podobny wpływ. Ale Flogging Molly rządzi!)

Chciałam też wam opowiedzieć historyjkę o pewnym bardzo zdrowym siedemnastolatku z 6D (jak się siedzi 5 razy, to taki jest efekt), ale ona się nie przekłada dobrze na język pisany. Dość powiedzieć, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni dwaj uczniowie zdołali wyrazić opinię, że mam tłusty zadek (to śmieszyć będzie tylko te osoby, które poznały mnie w realu) oraz że jestem starszą panią (choć tu ma wrażenie, że chodziło o MILFa bardziej). Pracując w szkole podstawowej człowiek nie ma czasu się nudzić.

ETA: Przy okazji apdejtowania strony Triconu 2010 znalazłam to cudo:


silent hallucination [userpic]

Glee 1x09

November 12th, 2009 (10:44 pm)
Tags:


Live from watching )

Can't wait for the next week's episode! Have you read Ausiello's?

silent hallucination [userpic]

Oh bugger

November 12th, 2009 (06:58 pm)


Ktoś właśnie rzucił na allegro sporo książek Marthy Grimes, ale jakoś tak strasznie drogich jak na używane, więc raczej się nie skuszę. Ale może kogoś to zainteresuje.

ETA: Zawsze wiedziałam, że Nigella ma niesamowicie dobry gust. :D

silent hallucination [userpic]

Totalny absurd ukradziony z zupy Lelwani

November 11th, 2009 (12:32 pm)


POST NA FORUM:
Może wreszcie ktoś mi wyjaśni, co to jest ukradek? Bo jeden taki koleś śpiewa do swej lubej: "Ja Twoje włosy dotykałem ukradkiem"
To co? Ręką się brzydził?


FORUM UŚWIADAMIA:
***Wydaje mi się, że osoba dotykająca mogła posiadać bujną przeszłość kryminalną - stąd te sformułowanie

***Stirlitz ukradkiem karmił niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puchły i umierały.

***Taka odmiana chyłka.

***I ciemka.

***I omacka.


A ja osobiście nie mogę się przestać chichrać.

silent hallucination [userpic]

Addendum o pająkach i innym robactwie

November 10th, 2009 (02:52 pm)
impressed

I feel pretty and witty and:: impressed


Bo mi się przypomniało, że z całego wyjścia do kina najbardziej podobał mi się fragment trailera do "Artura i Minimków 2", bo w 1:07 się pojawia na moment skakunek, z tych, co wyglądają jak zebry, o proszę:



No skakunek na wielkim ekranie, prawie umarłam z radości!

A jak już jestem przy robactwie, to choć Pilot do "V" (czy tylko mnie w głowie coś mówi cienkim głosikiem "Remember, remember the fifth of November" na widok logo tego serialu?) nudził mnie niemożebnie, to dam szansę kolejnemu odcinkowi, bo na koniec były dwa mocne twisty, których nie przewidziałam. Poza tym Moreena Baccarin, mniam.

A teraz wybaczcie, jedzenie wzywa. Leczo i tarta jabłkowa. :D

silent hallucination [userpic]

Fannish meme od wszystkich :) - jak wszyscy, to i ja za tłumem

November 9th, 2009 (08:47 pm)
Tags: , ,


1) Post a list of up to 20-25 books/movies/anime/TV shows/video games/bands [fannish etc.] that you've had an obsessive fannish love or interest in at some time in your life (or that you simply like(d)).
2) Have your f-list guess your favourite character/member from each item.
3) When someone guesses correctly, strikethrough the item and put the name of your favorite character next to it.

1) Zrób listę 20-25 książek/filmów/seriali/gier/zespołów, które w którymś punkcie swojego życia obsesyjnie kochałeś (albo po prostu takich, które lubisz/lubiłeś).
2) Twoja flista może zgadywać twoją ulubioną postać/osobę z każdego wymienionego fandomu.
3) Kiedy ktoś odgadnie prawidłową odpowiedź, skreśl punkt i napisz obok imię twojej ulubionej postaci.


Read more... )

silent hallucination [userpic]

Weekend recap

November 9th, 2009 (07:06 pm)


Weekend that threatened to be disastrous, turned out ot be pretty decent. On Saturday I ditched [info]labruja28 and her husband, and finally went to a party I didn't want to go. It was surprisingly nice, maybe because we spent there like two hours only, so we weren't tired or mad in the end. I finished first volume of "Abarat" in bed, with tea, so all in all it was a nice day.

Side note on "Abarat": I'd enjoy it better if I hadn't read "UnLunDun", and "Physiognomy", and "The Girl Who Circumnavigated the Fairyland" before. I liked the scene with Isabella's Sea very much but then it got worse.

I also turned the quince (look at its meanings and history!) into marmalade and it's delicious. My still favourite weekend breakfast are toasts with quince marmalade. It wasn't in me, this housewifey streak but I enjoy it so much.

On Sunday [info]cydienne and I planned baking cookies but instead we went to a new Indian restaurant in Katowice, in a very pretty neighbourhood. The waiter was so nice and keen (I think he was hitting on [info]cydienne, and the food was so delicious that we're going back there, preferably tomorrow, for prawns. :D And sweet lassi. And maybe mango ice cream (maybe mango in ice cream is tasty, who knows). The fun part was that we knew people at other tables at the restaurant: the lady I worked for once and Asia's friend, but we didn't realise that till the very end of the meal.

While going there, we discussed different recipes, mostly Nigella's, and I managed to buy the green-skinned pumpkin I was looking for endlessly. It was at the train station, of all possible places. I bought one, and then I bought the other one as well, because it looked so lonely. I'm thinking either marmalade or mousse.

And then we went ot the cinema to see "Up". I liked it but not immensely, Still, out of two summer hits ("Hangover" being the other one) I liked "Up" much, much better. We went to see 3D version and the trailers before were 3D as well; "The Christmas Carol" I'm not gonna see, and "Alice in Wonderland" I'm gonna see, 'cause it's awesome.

And how was your weekend?

silent hallucination [userpic]

Something about books (and commercials)

November 7th, 2009 (05:25 pm)
Tags: ,


Before I set off to the event I hadn't wanted to go to before, and I still don't wanna, let me leave you with few facts about books and their authors.

1. Jim Hines, a fine author himself, has procured 20 Facts About Neil Gaiman, and all off them true. Some people who think Gaiman's leather jacket is passe, might find this funny.

2. According to the BBC, most people will have read perhaps six of these books.

Instructions:
Look at the list and put an 'x' after those you have read.


Read more... )

Well, I'm better than most people, at least when book reading is concerned. I also own about eight more books from the list, but I haven't read them yet. You may notice that I've never read any French or Russian litarature, with the exception of "Madame Bovary".

3. I tried to read Marcus Zusack and I hated it. The same story with Alice Sebold. And I've come to a conclusion that best-selling books aren't the books I want to read. So I'm really sorry, I choose to be oblivious to most of the recently written books, and read classics instead.

ETA: My husband showed me them, them commercials, last week:

Read more... )

Do you laugh like mad while watching them? I do.

silent hallucination [userpic]

Głupia pavlova

November 2nd, 2009 (07:33 pm)
Tags: ,


Zachęcona własnymi sukcesami cukierniczymi postanowiłam przejść na wyższy level. Powinnam wiedzieć lepiej; tarta, muffinki i inne dotychczasowe wypieki to była łatwizna, ciasta dla dzieci, i tam właśnie jest moje miejsce: wśród przedszkolaków stawiających pierwsze kroki w robieniu ciast. Ale pomyślałam, że jak spadać, to z wysokiego konia i zabrałam się za ten przepis: biała pavlova. Wygodnie zapomniałam, że Dorotus jest starą wyjadaczką, a ja dopiero stawiam pierwsze kroki.

Moja pavlova będzie po solarce. Primabalerina korzystająca z uroków sztucznie wytwarzanych promieni UV, wersja autorska by Alx. Jutro dodam bitą śmietanę i jeżyny marynowane w spirytusie (jeśli w tej chwili zastanawiacie się, ile mam tych marynowanych w spirytusie rzeczy, wspominając ciepło mój wysokoprocentowy tort urodzinowy, to oświadczam, że wiele: mama przez długi czas namiętnie wytwarzała nalewki owocowe).

Na pocieszenie zrobiłam sobie żeberka na ostro. Pigwą zajmę się jutro, żeby całą ją przerobić naraz. Patrzcie, jaka śliczna (za co serdecznie dziękuję [info]labruja28, bo pigwy w sklepie w Świętochłowicach nie uświadczysz):



A tak na marginesie, to ten konkurs Dorotus przyniósł już wymierne korzyści, bo się rozwijam w dosyć nieoczekiwanym kierunku i bardzo mnie to cieszy. Brakowało mi wyzwań, przynajmniej takich, którym mogę sprostać, a moja nowa klasa jest zdecydowanie łatwiejsza w obsłudze niż poprzednia, co w połączeniu z mniejszą ilością godzin pracy daje mi wiele wolnego czasu, który mogę przeznaczyć na różne dziwne rzeczy, jak na przykład wypieki i przetwory, które zawsze wydawały mi się stratą czasu.

silent hallucination [userpic]

Dwa tygodnie bez Glee

October 29th, 2009 (08:13 pm)


Czasami się zastanawiam, co ci Amerykanie sobie roją w łebkach, że od czasu do czasu wszystkie seriale mają przestoje, bo przecież samo Halloween tego nie uzasadnia. Glee nie ma, House'a nie ma, SG:U nie ma, trzeba będzie coś starszego pooglądać; może dooglądam do końca Defying Gravity, coby mieć z głowy.

Był Marek, powiesił lampę w przedpokoju i popatrzył, jak tworzę planszę do oceniania zachowania mojej klasy, z pamięci wypisując listę. Nie chciał wziąć "Battle Angel Alita" do poczytania, which boggles the mind, skoro lubi (bo posiada na własność) Machinarium, no ale ja nie będę dyskutować z facetem, który przychodzi powiesić mi lampę, i jeszcze przynosi swoje kołki rozporowe i kostkę (ta kostka to już mnie kompletnie zaskoczyła). Zapomniałam mu za to powiedzieć o tej grze, zwanej przeze mnie roboczo I-Hate-Teklak, ale może to i lepiej, bo co ma tracić czas w pracy na głupoty. :D

Za to opowiedziałam historyjkę z dnia dzisiejszego, bo zgodnie z kalendarzem przyszedł czas na lekcje kulturowe o Halloween, które niesamowicie lubię, bowiem prowadzę je wbrew całej nawiedzonej katolicko klice w szkole, więc czuję się jak członek La Resistance. Anyway, anegdotka dotyczy klasy drugiej, w której uczniowie mieli zaprojektować przebranie na Halloween, i w ciszy, która zapadła, gdy dzieci ciężko pracowały koncepcyjnie, Kamil, lat 8, wyrzekł solemnie: "Przebierz się za ośmiornicę, wszystkie laski będą twoje". Trochę się bałam zapytać, skąd on wie, w pacholęcym wieku, o tych wszystkich hentajach tentaklowych...

A frytki amerykańskie w McDonaldzie nie są warte swojej ceny, co dziś sprawdziłam w ramach nierobienia racuchów na obiad. A poszłam do Maka, bo się biblioteka upomniała o "Nie przed zachodem słońca", które to jest książką genderową, jakiej świat nie widział i którą należy gromko polecać wszystkim dookoła, którzy są tematem zainteresowani, i którą to książkę miałam oddać wczoraj, ale mnie lenistwo powstrzymało, gdy trzeba było wysiąść w Zabrzu. Co też się później zemściło na mnie okrutnie, bowiem autobus się popsuł na kompletnym zadupiu, a z pojazdu kolejnego wysiadłam za wcześnie (czego już nijak na fatum zrzucić nie mogę, bo to ja sama źle rozkład przeczytałam). W efekcie odbyłam spacerek dla zdrowia pod górkę od Czarnego Lasu do Nowego Bytomia. Wiadomość pojęłam, następnym razem wykonam plan dnia co do litery, nie zgrywając Scarlett O'Hary. Choć zdjęcia na stronie Triconu umieszczę jutro, jak przyjdą tłumaczenia.

ETA: Zadzwoniła zaaferowana mama, bo właśnie odkryła, że brat skacze ze spadochronem. Nic jej nie mówiłam, choć wiedziałam, bo w ten sposób przynajmniej rok spokoju miała. Dowiedziała się przypadkiem, spotkawszy mamę kolegi, który skakał z moim bratem, i któremu 26 września splątały się linki przy skoku. Przeżył, ale nadal leży w szpitalu, mocno połamany. Skończył się spokojny sen mojej mamy.

silent hallucination [userpic]

Wszystkiego najlepszego!

October 27th, 2009 (09:18 pm)
Tags:


Dla [info]eartha_endogan!



Żeby ci humor dopisywał nawet w angielskiej przyrodzie, książki i seriale zawsze okazywały się znakomite, a pióro samo sunęło po kartce.

silent hallucination [userpic]

Garść myśli frasobliwych

October 27th, 2009 (08:40 pm)
Tags:


Jestem osobą z gruntu złośliwą, a zazwyczaj po prostu wredną. Gdybym była postacią z folkloru Wysp Brytyjskich, zapewne przez większość czasu byłabym Pukiem (mocno uciążliwym dla kręgu znajomych), a w swoich najgorszych chwilach złośliwym goblinem, który rani i krzywdzi (zabrzmiało emo, ale uwierzcie mi na słowo: gdy inni ludzie dostają dar do muzyki, słów czy dyplomacji, ja dostałam dar znajdowania słabych punktów innych ludzi oraz dostatecznie dużo bezwzględności, by to wykorzystać przy nadarzającej się okazji). Nie ukrywam tego, a każda nowo poznana osoba zwykle szybko się orientuje, kim jestem i albo to akceptuje, albo, no cóż, c'est la vie, zero żalu z obu stron, nie było nam dane, bla bla bla. Moja złośliwość skutkuje również tym, że lepiej nawiązuję kontakt z facetami, bo oni złośliwości, jeśli nie dotyczą rozmiaru ich członka lub sprawności łóżkowej, nie biorą do siebie. Zazwyczaj, są niechlubne wyjątki. Kobiety natomiast rzucają focha, obrażają się i stosują cały garnitur zachowań, które irytują mnie niemożebnie, bo służą tylko i wyłącznie stworzeniu atmosfery teh drama.

I owszem, posiadam również skłonność do generalizowania w przesadnej ilości.

Wracając do głównego wątku: uważam, że ja od początku daję wszystkim jasno do zrozumienia, że jestem jaka jestem, dobrze się z tym czuję i nie zamierzam tego zmieniać.

Dlatego tym bardziej wkurza mnie zachowanie ludzi, bliskich znajomych, którzy zmieniają swoje życie, świadomie lub nie, i nagle moje zachowanie przestaje im pasować. Jeszcze pół biedy, gdy mówią mi to prosto w twarz, ale mało rzeczy frustruje mnie bardziej niż nagły najazd "życzliwych" krewnych i znajomych królika, którzy zgrywając zażyłość usiłują nakierować mnie na "odpowiednie" ścieżki. Takim ludziom mam do powiedzenia tylko jedno: spadaj na drzewo, chociaż zwykle w mniej parlamentarnych słowach (owszem, lubię również przeklinać).

Tu powinna nastąpić jakaś pointa, ale co ja właściwie mam napisać ludziom, zwłaszcza tym, którzy tego bloga nie czytają? Ba, ludziom dorosłym, których wprost nie wypada mi pouczać w żaden sposób, albo wręcz pouczanie ich uważam za niewarte włożonego wysiłku? (zabrzmiało to wielce zarozumiale, jakbym pozjadała wszystkie rozumy, ale jestem przez większość czasu człowiekiem bardzo szczęśliwym i nieźle sobie radzącym z frustracjami dnia codziennego) Chyba tylko tyle, że spinanie się, perfekcjonizm i aspiracje społeczno-majątkowe szczęścia nie dają. Szczęście daje tylko doskonalenie samego siebie przy jednoczesnej akceptacji niezmienności pewnych rzeczy. Ciągle rozwój, ale zgodnie z sobą, a nie wbrew, bo nic na siłę.

Dobra, a teraz idę zrobić coś pożytecznego. Chociaż nie bardzo mi się chce, ale pocieszam się myślą, że w następnym odcinku napiszę o odsuwaniu od siebie spraw niewygodnych i dopiero będzie naprawdę ciekawie.

silent hallucination [userpic]

I tak właśnie powinna wyglądać jesień!

October 21st, 2009 (07:37 pm)
On the radio:: Editors - Like Treasure | Powered by Last.fm


Na sobotę zapowiadają 16 stopni Celsjusza, ja dostałam od mamy szarą wełnianą sukienkę a'la Lily Erikson, kozaki są za ciepłe, a drzewo na cmentarzu wygląda tak:




Z tego całego upojenia słońcem mam w piekarniku tartę z orzechami karmelizowanymi miodem gryczanym, a na swoją kolej czekają schab ze śliwkami oraz kieszonki z z ziemniakami pieczonymi z cebulą i ziołami. Plus Cerny Kozel, choć do tarty to raczej będzie likier.

A w jednym z second handów są zasłony w oczojebnie pomarańczowym kolorze, z godłem Liverpoolu i sloganem "You'll never walk alone" i jeśli do jutra nikt ich nie kupi, to zrobię to ja i powieszę je w kuchni. Mój najlepszy na świecie mąż popiera ten pomysł z całego serca. :D To nic, ze zasłony nie pasują absolutnie do niczego, ważne jest, że oboje wyrażamy chęć ich posiadania z czystego fanowstwa oraz uwielbienia dla postaci Felixa De Souzy.

Bo fani są wszędzie, i właściwie można być nawet fanem własnych dzieł, jak pokazuje wczorajszy przykład Edgara Wrighta, Simona Pegga i Nicka Frosta, co można przeczytać tu.

A w sobotę, w sobotę "Sen To Chihiro No Kamikakushi" na dużym ekranie. Już mam zamówiony bilet, już się nie mogę doczekać. Pewnie, że mam własną kopię, mam wszystkie boxy Miyazakiego, ale w kinie to zawsze inaczej. Mój mąż mówi, że to bardzo długi film o niczym, ale za to jak ładnie o niczym.

A czy wam pogoda poprawiła humor? Macie ochotę myć okna? :D

P.S. Maciej Guzek ma bloga. Yay! Na którym pisze, że zawiesił "Czyste dobro". Buuu.

< Rewind | 0 - 20 |